89-604 Chojnice;  ul. Koscierska 11;   tel./fax (052)397 30 72;  e-mail: sekretariat @ zsp1.chojnice.pl

top

Plan dojazdu

ARCHIWUM


Home znani absolwenci Arseniusz Finster
Arseniusz Finster

Arseniusz Finster- Burmistrz Miasta Chojnice

                Miałem to szczęście, że byłem uczniem Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 , wówczas tak nazywała się ta szkoła. Rozpocząłem naukę we wrześniu 1974 roku, zakończyłem w 1979r. To było Technikum Mechaniczne o specjalności obróbka skrawaniem. Moją wychowawczynią w ciągu tych pięciu lat była pani Barbara Czupryniak. Moja klasa była dobrze skomponowanym, rozumiejącym się, aktywnym zespołem. Pamiętam wielu nauczycieli. O swoich wrażeniach dotyczących szkoły mógłbym mówić z wielu perspektyw. Z jednej strony w tej szkole pracował mój ojciec, był nauczycielem zawodu, z drugiej strony ja skończyłem tę szkołę. Po sześciu latach od skończenia szkoły byłem nauczycielem, wicedyrektorem i przez 5 lat dyrektorem tej szkoły. Pojawiałem się w ZSP nr 1 w różnych rolach. Edukacja była dosyć trudna, bo poziom szkoły był wówczas bardzo wysoki ze względu na to, że to było pierwsze technikum w Zespole Szkół Zawodowych. Inne technika elektryczne, elektroniczne powstały za kadencji dyrektora Zbigniewa Muchowskiego, ja potem to utrwalałem będąc dyrektorem. Ten okres wspominam bardzo mile. Dziś spotykamy się jako absolwenci co kilka lat. Jak tylko mogę staram się być obecny na spotkaniach. Wielu ludzi znam, funkcjonują oni w Chojnicach. Będąc w szkole działałem w Samorządzie Uczniowskim, pełniłem funkcję przewodniczącego. Pamiętam, że uruchamialiśmy sklepik uczniowski, funkcjonował zespół muzyczny. Występowaliśmy z okazji Dnia Nauczyciela, Dnia Kobiet w naszej świetlicy. Ciągłą troską była baza szkoły, brakowało pomieszczeń, sal, sprzętu. Ta szkoła powstała z jednej strony z decyzji Kuratorium- budynek główny, dopiero potem tworzyło się warsztaty szkolne, otoczenie. To był zawsze zbiorowy wysiłek nauczycieli, rodziców i uczniów. Milowe kroki dla tej szkoły zrobili ludzie, którzy to wszystko zaczynali.

                Pamiętam wielu nauczycieli, którzy do dzisiaj tam uczą. Gdybym dostał wykaz przedmiotów bez trudu uzupełniłbym je nazwiskami. Skoro więc te nazwiska pamiętam, to znaczy , że moje wrażenia były pozytywne.

Taką postacią, która wywarła na mnie największe piętno pozytywne jest Tadeusz Stoltmann, który  przez pięć lat był moim nauczycielem technologii. Potem pracowaliśmy razem, był wicedyrektorem, kiedy ja byłem dyrektorem. Do dzisiaj żyjemy w przyjaźni, spotykamy się , rozmawiamy.

Kiedy byłem w pierwszej klasie Technikum, świeżo upieczonym absolwentem Politechniki był Ryszard Poznań, który właśnie zaczynał pracę w szkole.

Pamiętam wielu nauczycieli, którzy już w tej szkole nie pracują i nie uczą. Pan Tomaszewski, który uczył obrabiarek, przedwojenny inżynier, niesamowita osobowość. Matematyki uczyła mnie pani Barbara Jędrzejewska, bardzo wymagająca. Zawsze miałem u niej piątkę, na maturze dostałem czwórkę, bo przyłapała mnie jak rzucałem ściągę.

                Moim nauczycielem mechaniki technicznej był obecny dyrektor Jan Semrau. Nie zapomnę zdarzenia, w stanie wojennym. Rozwiązywałem zadanie przy tablicy, miałem narysować samochód i obliczyć obciążenie koła itd. Narysowałem radiowóz milicji obywatelskiej.

                Pamiętam, że kiedyś Tadeusz Stoltmann chciał mi udowodnić, jako uczniowi, że postawi mi dwóję ( miałem u niego same piątki). Wezwał mnie do tablicy i kazał narysować wytwornicę w przekroju. Nie umiałem tego zrobić, z satysfakcją wpisał  mi dwóję, ale z w żaden sposób nie wpłynęło to na moją ocenę końcową.

                Pamiętam wspaniałe lekcje języka polskiego u Basi Czupryniak, kiedy omawianie lektur pasjonowało nas, czytaliśmy lektury. Dopiero po latach mogliśmy obejrzeć film.

                Pracę dyplomową wykonywałem pod kierunkiem Tadeusza Stoltmanna. To była szlifierka. Potem po sześciu latach kupowałem pierwszą obrabiarkę numeryczną- to był skok cywilizacyjny i techniczny.

Wielkim doświadczeniem były dla mnie warsztaty szkolne. Nabyłem umiejętności obsługi tokarki, frezarki, szlifierki, nauczyłem się spawać, nauczyłem się ślusarstwa. Motywacji do dobrej pracy dawał mi nauczyciel zawodu pan Czesław Łoński.

Mile wspominam studniówkę. To były czasy, kiedy studniówki odbywały się w szkole. Byliśmy jedyną klasą , która w historii szkoły, po maturze, zorganizowała bal maturalny.

                Mam wielką satysfakcję, że skończyłem tę szkołę z wyróżnieniem 4,72. Mój ojciec był w szkole i dbał o to, bym osiągał wysokie wyniki. Mawiał: „Z jednej strony uczysz się synku dla siebie, z drugiej strony pamiętaj, że ja tam pracuję.”

                Szkoła dała mi podwaliny, że bez żadnych problemów zdałem egzaminy wstępne na studia. Skończyłem je z wyróżnieniem, wróciłem do szkoły. Kontakt ze szkołą, Radą Pedagogiczną, rozwój szkoły dały mi doświadczenie, które do dzisiaj wykorzystuję w kontaktach z Radą Miejską, w rozmowach z mieszkańcami.

                Ta szkoła mnie ukształtowała, pięć lat edukacji w Technikum, potem studia i wreszcie pięć lat edukacji na stanowisku dyrektora. Po raz pierwszy zarządzałem zasobami ludzkimi, zasobami finansowymi w czasach dużego kryzysu ( lata 1993-1998)- czyli pierwsze lata transformacji społeczno- gospodarczej, kiedy na nic nie było pieniędzy. Dzisiaj szkoła ma zupełnie inne warunki do działania, zupełnie inne problemy rozwiązuje.

                Patrząc  z perspektywy czasu, podjąłem dobrą decyzję, trochę wspólnie z ojcem, wybierając tę szkołę. Fakt, że te umiejętności warsztatowe dziś nie przydają mi się do niczego, ale nauczyły mnie pokory, tego, że trzeba od początku do końca zmierzyć, wykonać, posprzątać, sprawdzić-systematyczność w działaniu plus umiejętności techniczne.

Poprawiony: czwartek, 17 listopada 2011 07:52
 

Sponsorzy


bottom
top

bottom

(c) 2009 ZSP nr 1  Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla Theme, ftp manager. Valid XHTML and CSS.